•••••••••••••••••••••••
┏ - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - ┓
Z czasem nauczyłem się, że nie warto tęsknić ani pamiętać. Jednak ciebie nie potrafię zapomnieć.
- Być natchnieniem to znaczy być wszystkim - odpowiedział krótko i dopiero wtedy zrozumiał w jak wielkie zakłopotanie wprowadził chłopca. - Bardzo przepraszam, że postawiłem cię w nieprzyzwoitej sytuacji i wprawiłem w zakłopotanie - westchnął, aczkolwiek w jego głosie nie było słychać skruchy, zażenowania, czy czegoś podobnego do wstydu, wciąż nie speszył się przez swoje pochopne zachowanie. - Chyba źle zacząłem. Nazywam się Nemo Isleen, może o mnie słyszałeś, może nie, bądź co bądź, jestem malarzem - odchrząknął, próbując pozbyć się ponocnej kluchy w gardle od kilkunastu kubków kawy, przy okazji poprawił niechlujnie rozpięty kołnierz koszuli, przywracając go do prawidłowej formy. - Przez pewnie niefortunne zdarzenie straciłem natchnienie motywujące mnie do działania, czyli prościej mówiąc, nie potrafię nic namalować. O dziwo twoje egzystencjalne istnienie uderzyło mnie niczym grom z nieba. Dzięki tobie na kilka chwil odzyskałem talent, jednakże bez dalszej pomocy z twojej strony, wkrótce znowu popadnę w bezrobocie, więc proszę cię o zostanie moim modelem - rzekł bez ogródek, obserwując chłopca różnokolorowymi, znacznie łagodniejszymi niż wcześniej oczami, przepełnionymi dodatkowo zmęczeniem. Nie spał od kilku nocy, próbując coś namalować.
- Oczywiście nie za darmo. W związku z wysokim pożądaniem moim dzieł zarabiam całkiem pokaźną sumkę, zapewne moja tygodniowa wypłata jest kilkadziesiąt razy większa niż twoja roczna. Chyba nie muszę tłumaczyć, że w takim układzie zostałbyś sowicie wynagrodzony? - jego zazwyczaj zaciśnięte w wąską kreskę usta wygięły się w delikatnym uśmiechu. Było to zjawisko niezwykle kuriozalne od czasu wypadku, bo zazwyczaj jego twarz nie wyrażała żadnych emocji.
- I wnioskuję, że przez moje lekkomyślne postępowanie zraziłem cię do siebie, o ile nie przeraziłem. Bardzo przepraszam, mogę jednak zaświadczyć, że jestem prawnym obywatelem - dodał spokojnie, wyczytując z twarzy młodzieńca niechęć do osoby Nemo.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz