tablica informacyjna

Pan A, niegdyś słynny malarz, którego dzieła wisiały w największych muzeach i posiadłościach, dzisiaj nic nie umie stworzyć. Podłe wydarzenia przeszłości odbiły się na jego dłoniach. Delikatne, gładkie palce już nie suną pędzlem po płótnie tak, jak za dawnych czasów. Jednakże pewnego dnia przechadzając się po ulicznych alejkach, dostrzega młodego chłopczynę, który ni stąd, ni zowąd uderza prosto w duszę malarza i wywołuje ogromną falę natchnienia. Pan A pragnie, aby tajemniczy pan B pomógł odzyskać mu pasję.

sobota, 11 czerwca 2016

Malarz

•••••••••••••••••••••••
┏ - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - ┓

Z czasem nauczyłem się, że nie warto tęsknić ani pamiętać. Jednak ciebie nie potrafię zapomnieć.


     Przeczesawszy dłonią włosy, westchnął ciężko. Nie znosił gdy ludzie traktowali go z wyższością, jakby urwał się z jakiegoś wielkiego, cesarskiego rodu z Rosji czy nawet z rodziny sułtana Arabii Saudyjskiej. To, że miał więcej pieniędzy niż statystyczny Francuz, nie czyniło z niego króla. Poza tym nie podobały mu się dopięte na ostatnie guziki umowy. Najszybciej oraz najprzyjemniej pracowało mu się, gdy miał te pewnego rodzaju niedomówienia, pustkę i lekki chaos wokół. Ogólnie czerpał inspiracje i energię z rzeczy nietypowych, a prostych zarazem, między innymi dlatego nie ruszyła go wzmianka o deszczu. Lubił pogody jak pod psem. 
     - Możesz darować sobie to „pan” i mówić mi po imieniu. Irytuje mnie ten rzekomy tytuł - zaznaczył na wstępie. Jeśli z tego Morela, Brzoskwinia, Truskawka taki wystraszony chłopczyna, to Nemo nie był pewny co do ich współpracy. Przydałby mu się facet z charakterem, a nie wychuchana dziewica. - Wolontariusz, co? W porządku, jednak postaram się i tak czy siak jakoś ci wynagrodzić swoje poświęcenie, życie inspiracji to ciężki orzech do zgryzienia - zmrużył lekko oczy. Z doświadczenia wiedział jak mniej więcej zachowują się modele i inspiracje, prędzej czy później marudny, nieuporządkowany i introwertyczny artysta zaczyna ich irytować, potem to już etapy przejściowe, które powoli zbliżają do rzucenia roboty. Nemo wcale nie był lepszy od stereotypowych malarzy. Nie miał życia poza swymi pracami, dlatego ledwo radził sobie z domowymi obowiązkami i nigdy nie potrafił odnaleźć wspólnego tematu w towarzystwie. Malarz to tak naprawdę dusza bez ciała, istnieje we własnym świecie. 
     - Szczegóły? Jakie szczegóły? Szczegóły to możesz wyrzucić za okno, lepiej iść na żywioł - skrzyżował ręce na piersi.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz